Kultura Poznań.pl

Historia

opublikowano:

Wojny kryptologów

85 lat temu złamano kod Enigmy. Na pamiątkę tego wydarzenia 25 stycznia obchodzimy w Polsce Dzień Kryptologii.

.
Eksponat Enigmy w Muzeum Bitwy w Ardenach (Belgia) fot. Stwórzmy w Poznaniu Muzeum Enigmy / facebook.com

Jak doszło do złamania tajemnicy niemieckiej maszyny szyfrującej, dlaczego walka z Enigmą zaczęła się w Poznaniu i co nowego w sprawie Muzeum Enigmy?

W dwudziestoleciu międzywojennym młode Państwo Polskie było ciągle zagrożone przez dwóch silnych sąsiadów: Niemcy i Związek Radziecki. Dlatego działania polskiego wywiadu "Dwójki" (Oddział II Sztabu Generalnego) były prowadzone przede wszystkim w tych krajach.

Już w okresie wojny polsko-bolszewickiej polski wywiad odnotował pierwsze sukcesy w łamaniu szyfrów sowieckich. Były to w prosty sposób szyfrowane depesze, które udało się Polakom odczytywać przy użyciu metod matematycznych. Przyczyniło się to między innymi do odparcia i pobicia armii bolszewickiej.

Sukcesy z 1920 roku na kierunku wschodnim potwierdziły ogromną rolę wywiadu, radiowywiadu i dekryptażu w polityce międzynarodowej czasów pokoju, a przede wszystkim czasu wojny. Wojsko uznało, że podobne działania należy podjąć na kierunku zachodnim.

Tu zadanie było trudniejsze, bo Niemcy lepiej niż Sowieci dbali o tajność swych depesz i skrupulatnie chronili państwowe sekrety. Właśnie w tym czasie wprowadzali na wielką skalę szyfr maszynowy. Zaczęli utajniać treść depesz przy pomocy skomplikowanych maszyn szyfrujących, a nie papierowych formularzy, tabelek czy suwaków. 15 lipca 1928 roku nadali pierwsze depesze szyfrowane przez elektroniczno-mechaniczną maszynę Enigma.

Wojsko Polskie uznało, że z nowymi metodami szyfrowania trzeba walczyć nowymi metodami dekryptażu. Poprosili o pomoc naukowców. Wybór padł na silny ośrodek matematyczny Uniwersytetu Poznańskiego, także dlatego, że tutejsi studenci posługiwali się biegle językiem niemieckim, bo - chcąc nie chcąc - uczyli się go jako dzieci w szkole. Dodatkowo poznaniacy znali doskonale mentalność niemiecką, gdyż przez lata zaborów mocno nią przesiąknęli.

"Dwójka" poprosiła matematyka, prof. Zdzisława Krygowskiego o zorganizowanie w Poznaniu kursu kryptologicznego, który miał dać studentom podstawową wiedzę o szyfrach, a przy okazji odnaleźć wśród nich tych, którzy do pracy z szyframi nadawali się szczególnie. I tak się stało.

Kurs ruszył 15 stycznia 1929 roku. Ze wspomnień uczestników wynika, że student Henryk Zygalski rozwiązał zadanie kryptologiczne w 10 minut, gdy spodziewano się kilkugodzinnej pracy. Z zadaniami dobrze radzili sobie również Marian Rejewski i Jerzy Różycki. Właśnie tę trójkę wskazał prof. Krygowski przyjeżdżającemu do Poznania z Warszawy majorowi Franciszkowi Pokornemu. Biuro Szyfrów zaproponowało im pracę.

Poznańska delegatura Biura Szyfrów mieściła się w podziemiach Komendy Garnizonu przy ul. Święty Marcin. W tym miejscu stoi teraz budynek Collegium Historicum UAM, który do 1989 roku był siedzibą Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Obok stoi Zamek Cesarski, w którym przed wojną mieścił się Wydział Matematyczny Uniwersytetu Poznańskiego.

Rejewski, Różycki i Zygalski mogli bez problemu wymknąć się z uczelni, przejść przez ulicę, odebrać przepustkę i na kilka godzin zagłębić się w tajemnicach niemieckich szyfrów wojskowych. Wojsko dawało im dużą swobodę - mogli pracować o każdej porze dnia i nocy. Bliskość obu budynków zapewniała dyskrecję całemu przedsięwzięciu. Nikt nie wiedział, co nasza słynna trójka robiła...

W 1932 roku wojsko postanowiło zlikwidować poznańską delegaturę Biura Szyfrów, ale ponieważ młodzi poznańscy kryptolodzy dobrze rokowali, zaproponowano im pracę w Warszawie. Rozpoczęli ją we wrześniu 1932 roku.

W Warszawie poznaniacy poświęcili się głównie łamaniu szyfrów niemieckich. Szybko przyszły pierwsze sukcesy, pod koniec grudnia 1932 zameldowali zwierzchnikom, że złamali zasadę działania Enigmy.

Opracowanie wyników i ich wdrożenie zajęło jeszcze trzy tygodnie. Od tego momentu można mówić o genialnym i przełomowym dokonaniu polskich matematyków - złamaniu zasady działania Enigmy metodami matematycznymi. Na pamiątkę tego wydarzenia ustanowiono Dzień Kryptologii - 25 stycznia.

Niemcy byli pewni, że Enigmy nie można złamać, ale mimo wszystko - profilaktycznie - ciągle ją doskonalili i komplikowali. Szybko okazało się, że do łamania depesz z maszyny trzeba zaprząc inne maszyny. Rejewski, Różycki i Zygalski opracowali pomysłowe urządzenia: "bombę kryptologiczną", "cyklometr", "płachty Zygalskiego", które przyśpieszały proces deszyfrażu niemieckich depesz.

Ponieważ depesz do rozszyfrowania przybywało, a ich skomplikowanie było coraz większe, potrzeba było coraz więcej maszyn kryptologicznych. Tego "Dwójka" ani Sztab Generalny nie mogły unieść. Wojskowi, co zrozumiałe w obliczu zagrożenia wojennego, woleli budować czołgi, działa i okręty, a nie maszyny kryptologiczne.

Kilka tygodni przed wybuchem wojny Polacy postanowili podzielić się swoim odkryciem z zaprzyjaźnionymi wywiadami: francuskim i angielskim. W Pyzdrach pod Warszawą opowiedzieli o osiągnięciach i pokazali swoje wynalazki. Anglicy i Francuzi dostali też po egzemplarzu Enigmy... zbudowanej w Polsce. Zawieziono je do Paryża i Londynu w bagażu dyplomatycznym. Na zasadzie sztafety współpracujące ze sobą kraje podzieliły się wiedzą, tak by czytanie niemieckiej korespondencji wojskowej było nadal możliwe.

Historycy oceniają, że złamanie tajemnicy Enigmy skróciło II wojnę światową o dwa lata. Dzięki informacjom z tego źródła, ukrywanego pod kryptonimem "Ultra", Anglicy wygrali bitwę o Atlantyk, a Amerykanie zatapiali niemieckie u-booty na Oceanie Indyjskim. Churchill przekazał też Stalinowi informacje o planowanym niemieckim ataku pod Kurskiem, dzięki czemu Rosjanom udało się wygrać największą bitwę pancerną w dziejach.

W Polsce zaczęliśmy się wreszcie chwalić osiągnięciami naszych matematyków w walce z niemiecką Enigmą. Osiągnięcia kryptologów z Poznania zostały też potwierdzone i docenione na Zachodzie. W Poznaniu, przed Zamkiem, stoi już pomnik kryptologów, a niedawno pojawił się tam także Szyfrokontener w kształcie skrzyni do przenoszenia maszyny Enigma. To "multimedialna zajawka" czegoś większego.

Chodzi o Muzeum Enigmy, a dokładniej - multimedialne Centrum Szyfrów Enigma, które powstanie w budynku Collegium Historicum. Miasto właśnie przygotowało warunki konkursu na projekt Centrum. Są też zagwarantowane pieniądze: 10 mln zł z UE i 5 mln zł z budżetu miasta. Pozostaje nam tylko spokojnie czekać na otwarcie, a ma to nastąpić najpóźniej w 2019 roku. Jako pomysłodawca utworzenia w Poznaniu Muzeum Enigmy obiecuję, że będzie to coś naprawdę fascynującego.

Szymon Mazur

Szymon Mazur absolwent socjologii na UAM, dziennikarz (obecnie pracuje w Radiu Merkury), miłośnik historii Poznania, militariów i fortyfikacji. Pomysłodawca Muzeum Enigmy, Dni Twierdzy Poznań, Żywej Enigmy na paradzie świętomarcińskiej. W Poznaniu najbardziej lubi Rataje, Cytadelę i Stary Rynek (z wyjątkiem budynków modernistycznych). Chciałby, żeby odbudowano wieżę Zamku Cesarskiego.

Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku, zmień ustawienia swojej przeglądarki.