Kultura w Poznaniu

Książki

opublikowano:

Nie raz był pod ostrzałem

Kilka dni temu, za pieniądze ze zbiórek, kupił 257. samochód terenowy dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Tak Andrij Lubka wspiera rodzimą armię. Spotkanie z autorem wokół jego najnowszej książki Wojna od tyłu (Війна з тильного боку ) odbędzie się 27 marca w Welcome Center.

Młody mężczyzna w białej koszuli i kraciastej marynarce pozuje na tle ściany. - grafika artykułu
Andrij Lubka, fot. materiały prasowe

- Czasami pytacie: jak sobie z tym wszystkim radzisz? Moja odpowiedź - dzięki wsparciu żony. I dlatego właśnie zadedykowałem jej książkę Wojna od tyłu - zdradza swoim czytelnikom Andrij Lubka. Kiedy on jedzie do Donbasu, wiezie terenówki na front i spędza po drodze mnóstwo czasu w warsztatach samochodowych, ona jest sama w domu z dwójką małych dzieci. Ale zamiast narzekać, pyta go jeszcze czy może w czymś pomóc. - Dlatego też, kiedy zobaczysz moje selfie na tle samochodu, pamiętaj, że gdzieś poza nim jest Julia - zajęta dziećmi, domem, ale też własną pracą (w tym czasie udaje jej się tłumaczyć książki!) i wspiera mnie na wszelkie możliwe sposoby, bo rozumie jak ważne jest to zadanie. I nie pomyliłem się pisząc, że pozwoliła mi zanurzyć się w wolontariacie - bo to prawda. Pozwoliła mi na to kosztem swojego czasu, energii i zdrowia - nie ukrywa pisarz. 

Na oficjalnym koncie Andrija Lubki na Facebooku - od 24 lutego 2022 roku - pojawiają się niemalże codziennie wpisy o tym jak można pomóc Ukraińcom. Sam autor nie zastanawiał się długo, zajął się wolontariatem na pełną skalę. I choć na motoryzacji się nie zna, wybrał właśnie tę niszę. Powód? Niektórym wyda się błahy - nie miał jak dowieźć znajomemu na froncie domowej roboty kiełbasy na Wielkanoc. Użhorodcy wojskowi (choć większość była cywilami) na początku wojny mieli korzystać z żółtego starego autobusu. Ale ten, nie trudno się domyślić, szybko się popsuł. Lubka do dziś dla armii kupił i przygotował do działań w strefie wojennej ponad 250 samochodów. Udowodnił tym samym, że pisarz może nieść namacalną pomoc. Ale książkę też napisał.

Wojna od tyłu w ręce czytelników trafiła dokładnie dwa lata po Inwazji Rosji na Ukrainę. - Ta proza opowiada o wojnie z boku, za plecami, od tyłu. O wyjazdach na front, wolontariacie i codziennych wyzwaniach podczas dwóch lat wojny na pełną skalę z Ukrainą - tłumaczył autor w poście poprzedzającym premierę książki. - Wojna od tyłu to nie to samo, co wojna na tyłach. To gra słów. To "tył", ale taki, który jeździ na front. To nie jest też tak, że Lubka jest ciągle na tyłach, bo nie raz był pod ostrzałem - wyjaśnia Ryszard Kupidura, który poprowadzi to spotkanie. - Lubka pisze nie z perspektywy środka, tylko tyłu, ale skierowanego w stronę frontu - dodaje.

Publikacja jest pewnego rodzaju dziennikiem z wypraw Lubki do strefy przyfrontowej, w którym autor dokumentuje (książka zawiera również jego fotografie) życie Ukraińców podczas wojny. - To zapiski z podróży na front. Notatnik pisarza, który na czas wojny stał się wolontariuszem. Książka nawet została wydana jak taki notatnik czy kalendarz, ma zaokrąglone rogi - mówi Kupidura. - Na czytelniku na pewno zrobi wrażenie, jak się zaczyna, te wszystkie uwagi Lubki o tym, jak człowiek próbuje zachować swoją indywidualność i tożsamość w obliczu wojny, która przerodziła się z czasem w statystykę. Lubka pokazuje jak człowiek walczy o siebie. Żołnierza, który nie może sobie odmówić na froncie wypicia dobrej kawy. Czytamy, że kiedy ją dostaje mówi, że nie może inaczej, bo może dzisiaj zginie. Inny chce umrzeć, widząc wroga. Dla kogoś, kto nie funkcjonuje w rzeczywistości wojennej, to się wydaje absurdalne, ale na froncie ludzie mają takie potrzeby właśnie - tłumaczy dalej.

Wiele osób (ukraińskojęzycznych), bo książka nie doczekała się jeszcze tłumaczenia na język polski, ma już lekturę za sobą. I chętnie dzieli się tym z samym autorem. Wśród komentarzy na jego profilu czytamy m.in. "Niedzielne nowości czytelnicze z naszej polowej biblioteki [...] Zawsze doceniałem talent do pisania felietonów Lubki, i tym razem mnie nie zawiódł [...] Co ciekawe, jestem też obecny w jednym z rozdziałów książki. Poznałem Andrija Lubkę i jego zespół wolontariuszy 22 maja, w hangarze rolniczym, o którym mowa w rozdziale "Chrześcijanin". Przywieźli wtedy samochód dla chłopaków z naszego batalionu, a ja miałem ich zabrać od ich kierowcy/wolontariusza i mojego starego druha [...]" albo "Andrij napisał bardzo dobrą, dojrzałą, treściwą i ważną na ten czas książkę. Historie, w których każdy rozpoznaje siebie i takie, w które trudno uwierzyć. Ale one się zdarzyły. I ciągle się dzieją. Bo życie jest teraz dużo bardziej skomplikowane i zadziwiające niż fikcja literacka, więc trzeba je udokumentować".

Monika Nawrocka-Leśnik

  • Spotkanie z Andrijem Lubką wokół książki Wojna od tyłu (Війна з тильного боку)
  • prowadzenie: Ryszard Kupidura
  • 27.03, g. 18
  • Welcome Centre, Collegium Martineum, ul. Św. Marcin 78
  • wstęp wolny, spotkanie w języku polskim

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2024