Kultura w Poznaniu

Opinie

opublikowano:

JA TU TYLKO CZYTAM. Zderzenia światów

Nie wiem, jak Joshua Cohen wpadł na pomysł swojej powieści Rodzina Netanjahu. Wiem, że koncept ten jest genialny. Jego realizacja także - dostaliśmy do rąk fascynującą żydowską tragikomedię, od której nie sposób się oderwać.

Rysunkowy, utrzymany w pastelowych barwach baner przedstawiający siedzącego na ławce i czytającego książkę ptaka. Ptak ma ciało małego chłopca, ubrany jest w kardigan i krótkie spodenki. - grafika artykułu
rys. Marta Buczkowska

Jest zima 1960 roku, Stany Zjednoczone. Ruben Blum - historyk zajmujący się amerykańskim systemem podatkowym - wraz z żoną i nastoletnią córką od mniej więcej roku pracuje i mieszka w jednym z uniwersyteckich kampusów. Nie jest to żadna ekstraklasa, żadna Liga Bluszczowa, po prostu uczelnia, jakich w USA sporo. Pewnego dnia Ruben Blum dowiaduje się od swojego dziekana, że na kampus z gościnnym wykładem i myślą o zatrudnieniu przybędzie Bencijon Netanjahu (zbieżność nazwisk z obecnym premierem Izraela nie jest przypadkowa). Dziekan, jak na typowego WASP-a przystało, wpadł na genialny w swej prostocie pomysł, że właśnie Blum, jako Żyd z dziada pradziada, będzie opiekunem żydowskiego gościa. Nie wie ten biały, anglosaski protestant, do jakiego zderzenia światów doprowadzi.

Ojciec obecnego premiera Izraela jest bowiem żydowskim nacjonalistą, konserwatystą reprezentującym to wszystko, przed czym Blum latami uciekał, asymilując się w Ameryce. Tu musi dojść do zwarcia. Ale - i w tym widzę mistrzostwo nagrodzonej Pulitzerem prozy Cohena - nie jest to jedyne w tej opowieści zderzenie światów. Choć spotkanie Bluma i Netanjahu jest główną osią książki, to nie mniej ciekawe są wcześniejsze przygotowania do niego i towarzysząca im atmosfera; czy to w domu Bluma, czy na kampusie. Wszędzie tutaj dochodzi do zwarć - widzimy społeczność akademicką, której Blum czuje się równoprawną częścią, a która, gdy tylko pojawiła się taka potrzeba, widzi w nim już nie przede wszystkim naukowca, lecz Żyda. A pamiętajmy, że akcja powieści osadzona jest zaledwie naście lat po zakończeniu II wojny światowej, która w historii Żydów była wydarzeniem bez precedensu.

Wojna i cień Holocaustu zdają się unosić też nad obecnym życiem w Stanach rodziców Rubena Bluma oraz jego teściów. Tyle że nie ma tu charakterystycznych dla naszych wyobrażeń martyrologii i męczeństwa, jest jedynie specyficzna pamięć, o którą warto dbać, bo może być swego rodzaju trampoliną. I kolejne, znakomicie zbudowane przez autora Rodziny Netanjahu zderzenie światów - Żydów ze wschodnioeuropejskiego sztetla, wciąż kultywujących zwyczaje i wyznających wiarę z Żydami w pełni zasymilowanymi, z pieniędzmi, a co za tym idzie, z pewną charakterystyczną dla USA pretensją, by stać się częścią wielkomiejskiej socjety.

Rodzice i teściowie Bluma walczą też o umysł i serce swojej jedynej wnuczki, która ma naście lat i właśnie pisze eseje, by dostać się do koledżu lepszego niż ten, w którym wykłada jej ojciec. A pewnie przy okazji uciec też z domu - który nastolatek o tym nie marzy. Tu znów światy się zderzają, bo mamy zimę 1960 roku i do drzwi coraz mocniej puka emancypacja kobiet. Dlatego tak ciekawe, mimo że drugoplanowe, są postacie kobiece w powieści Cohena: córka, żona, teściowa Rubena Bluma, a nawet żona dziekana czy wreszcie pani Netanjahu, matka trójki chłopców (Benjamin to ten środkowy), których oczywiście wraz z mężem wychowuje zupełnie inaczej niż wychowuje się w tym czasie nastolatki w Stanach. A co z tych różnic w wychowaniu wyniknie, to już zdradzić nie mogę.

Joshua Cohen napisał książką absolutnie znakomitą. Nie tylko w treści, ale i w formie - czyta się tę powieść niemal jednym tchem, nieraz warto wyhamować, by nie zgubić w pośpiechu głębszych smaków i smaczków tej literatury. Rodzina Netanjahu to właściwie gotowy scenariusz na film i mam nadzieję, że się go doczekam oraz że będzie równie dobry jak powieść (historia kina na szczęście zna takie przypadki).

Last but not least - nie sposób czytać dziś tę książkę jedynie jako opowieść osadzoną w 1960 roku w USA, nie sposób abstrahować od postaci najdłużej urzędującego premiera Izraela i środowiska, które go mentalnie ukształtowało, nie sposób wreszcie nie brać pod uwagę trwającej na Bliskim Wschodzie wojny Izraela z Hamasem.

Aleksandra Przybylska

  • Joshua Cohen, Rodzina Netanjahu. Wspomnienie przelotnego, a w ogólnym rozrachunku zupełnie nieistotnego zdarzenia w historii bardzo sławnej familii
  • tłum. Aga Zano
  • Wydawnictwo Agora

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2024